Plusy i minusy
Z pewnością każdy z nas w swoim życiu skorzystał z usług totalizatora sportowego “lotto”. Nerwowe skreślanie cyfr, liczb, porada szukana u rodziny, typy najbliższych, czy zakreślanie kuponów przez najmłodsze pociechy, które rzekomo powinny przynieść szczęście to jedne z wielu skrajności, kombinacji do jakich posuwają się ludzie. Istnieje wiele rodzajów losowań. Począwszy od najsłynniejszego multilotka, expreslotka, dużego lotka, poprzez wiele innych, powstałych całkiem niedawno, a skończywszy na szczęśliwym numerku, który nie dla wszystkich okazuje się tym uszczęśliwiającym. Następnie przerywanie ulubionego filmu i nerwowe przełączanie na POLSAT w celu poznania wyniku. Tak wyczekanego. Po tym spisywanie dyktowanych przez prezenterów cyferek, liczb, kłótnia z partnerką, partnerem zależnie od płci (częściej jednak z partnerką- to mężczyzn zazwyczaj widuje się w punktach sprzedaży kuponów). Nerwowe sprawdzanie.. A co jeśli nie zdążymy wrócić z imprezy, ze spotkania, ze spaceru z ukochaną, która upiera się przy swoim i nie pozwoli na to, by wstąpić do domu “tylko na 5 minutek”? Wówczas po powrocie pędzimy przed monitor, uruchamiamy naszą niezawodną maszynę i szperamy w internecie szukając strony z wynikami lotto. Po czym spiesząc się jeszcze bardziej porównujemy cyferki z kuponu do tych z ekranu komputera, tudzież telewizora i.. Najczęściej kończy się to pogniecionym papierkiem z ogromną siłą rzuconym do śmietnika i słowami: już nigdy więcej nie wyślę totolotka! Bo przecież nie zawsze szczęśliwy numerek okazuje się szczęśliwym.